poniedziałek, 27 marca 2017

Pokochaj siebie

We wcześniejszych postach pisałam o tym, że to jak inni nas widzą i odbierają jest ważne. Wciąż tak uważam, ale dziś chcę cię przekonać, że 

Twoje poczucie wartości nie powinno być zależne od tego, co sadzą o Tobie inni. 

Oczywiście chcemy robić dobre wrażenie i ono się przydaje w konkretnych sytuacjach na przykład, gdy staramy się o pracę lub idziemy na pierwszą randkę.
 Na co dzień natomiast nasza dbałość o siebie jest komunikatem, że szanujemy i kochamy siebie na tyle, by się o siebie zatroszczyć. Przyciągamy wówczas inne spełnione i wartościowe osoby, a 

kiedy same siebie akceptujemy, szanujemy i kochamy, to inni tez dążą nas większym szacunkiem. 

Zazwyczaj jest też tak, że dbamy o swój wygląd po to, by podobać się swojemu partnerowi. Ja również tak robię i nie widzę w tym nic złego, ale nigdy nie zdecydowałabym się na jakieś zmiany w wyglądzie bądź charakterze czy sposobie bycia, takie których kompletnie nie akceptuję, z którymi się nie zgadzam, po to tylko, aby go zadowolić. To oczywiste, że chcemy być atrakcyjne dla swoich partnerów, ale nie za wszelką cenę. 

Starajmy się przede wszystkim dla samych siebie i róbmy to na swój własny sposób. Na blogu skupiam się głównie na wyglądzie, ale przecież nie musisz stosować się do tego, co zasugeruje w postach. Nie każda czuje potrzebę posiadania dobrze wycieniowanych brwi. To tylko pomysły i moje sposoby na to, by dobrze się czuć. Można z nich czerpać lub nie, każda z nas ma inny gust, inne upodobania i dobrze! Jeśli coś, z tego co piszę przypadnie ci do gustu i dzięki moim metodom poczujesz się lepiej, to się cieszę, ale czy tak naprawdę podniesie to twoją samoocenę? Może trochę, może bardzo, może poczujesz się pewniej, ale jestem przekonana, że nawet, gdy jesteś zadbana i atrakcyjna, to jeśli nie będziesz mieć głęboko zakorzenionej pewności siebie, to nie będziesz w pełni szczęśliwa. 

Przede wszystkim my same musimy wiedzieć, że jesteśmy wartościowe i myśleć o sobie w pozytywny sposób. Gdy dbamy o siebie to róbmy to dla swojego dobrego samopoczucia, a jeśli przykładowo dziś nie czujesz  się wystarczająco zadbana, upiększona i atrakcyjna, to nie powinno to wpływać na twoją miłość do siebie, patrzenie na siebie, na radość wynikającą z bycia sobą i też nie powinno znacząco wpływać na twój obecny nastrój ;) 

Jeśli czujemy się spełnione i dumne z siebie to zawsze będziemy zadowolone z życia, a co za tym idzie też bardziej życzliwe dla innych!!

Ja kocham siebie i mimo swoich wad kocham każdy cm swojego ciała i to jaka jestem, a moje potrzeby są dla mnie bardzo ważne. Nie uważam to za coś złego, egoizm jest nam potrzebny. Nie rozumiem za to kobiet, które wiecznie się krytykują, oceniają, poddają pod ocenę innym i wciąż chcą się zmieniać. Najgorsze, gdy chcą być jak ktoś inny, bo to jakie są im nie wystarcza i uważają, że każda jest lepsza od nich samych. Taki właśnie stosunek do siebie uważam za niewłaściwy, wręcz nienormalny.. a nie taki, gdy dażymy siebie miłością i szacunkiem. 

Nie twierdzę, że mamy cały czas siebie podziwiać czy się przechwalać albo co gorsze umniejszać czyjąś wartość, aby poczuć się lepiej.. Nie na tym to polega, to fałszywa pewność siebie. Gdy naprawdę siebie akceptujemy, to nie czujemy potrzeby się wywyższać i poniżać innych.. by poczuć się kimś lepszym. Z resztą nie ma, że ty jesteś lepsza, a ja gorsza i odwrotnie, wszystkie jesteśmy inne. 

Nie ma jednego ideału, bo dla każdego ideał oznacza coś innego i świetnie!

Nie kopiujmy też innych. Inspirujmy się kimś, gdy ma ideały i poglądy bliskie twoim, bierzmy z nich przykład, w kwestii wyglądu również. W końcu jesteśmy istotami społecznymi i potrzebujemy inspiracji tak samo jak i potrzebujemy uznania. To normalne, że np. miło nam, gdy koleżanka pochwali naszą fryzurę, gdy mężczyzna odwróci się za nami na ulicy albo, gdy wychowawca pochwali nas przy całej klasie.. Zależy nam na dobrym odbiorze i tak powinno być, cieszymy się, gdy nasze starania są docenione, ale gdy nie są? 
Bywa tak, że choćbyśmy nie wiem jak się starały nie zadowolimy niektórych ludzi i nie róbmy tego. 
Musimy same w głowie sobie poukładać i zrozumieć, że najważniejsze jest to, w jaki sposób my o sobie myślimy. Jeśli uważasz, że jesteś dobrym człowiekiem w stosunku do innych i jesteś atrakcyjna to super nie zmieniaj się, ale jeśli np uważasz, że nie ubierasz się najlepiej i chciałabyś to zmienić albo uważasz, że lepiej będziesz wyglądać i czuć się w mniejszym rozmiarze albo niezbyt wystarczająco angażujesz się w prace domowe to zmień to, staraj się bardziej, schudnij i popracuj nad swoim stylem dla wlasnego lepszego samopoczucia.

 Pracuj nad sobą, ale nigdy nie rób tego, aby komuś dorównać. 

To złe pobudki, bo każda z nas jest dobra w czymś innym i w czymś innym się spełnia, ale każda jest wartościowa! Nie musisz ścigać się z koleżanką, nie musisz z nikim rywalizować. Nie musisz mieć najdroższej torebki albo powiększać ust dlatego, bo twoja przyjaciółka ma pełne. Jeśli robisz to wyłącznie dla siebie i swojego dobrego samopoczucia ok, ale kiedy wciąż ścigasz się z innymi pokazujesz, że nie czujesz się wystarczająco pewnie i potrzebujesz się w ten sposób dowartościowywać. Tylko po co? 
Dzisiejsze wymogi, by być idealną i mieć wszystkiego najwięcej i wszystko największe dają krótkotrwałe poczucie zadowolenia, chociażby dlatego, że w końcu i tak znajdzie się "lepsza" od ciebie, zawsze znajdzie się ta bardziej idealna i co wtedy? Nie buduj na swoim dopracowanym wyglądzie pewności siebie, może zamiast takich ulotnych chwil satysfakcji z bycia naj wybierz udoskonalanie się od wewnątrz, pracę nad swoim charakterem i traktowaniem innych, rozwijaj się intelektualnie, to dobra lokata. Ale również rób to dla siebie, a nie po to by popisywać się swoją wiedzą przed innymi ;)
Kiedy byłam młodsza bardzo potrzebowałam akceptacji otoczenia, chciałam uchodzić za tę najpiękniejszą i najmądrzejszą, a przy tym jeszcze fajną kumpelę. Z czasem zrozumiałam, że tak naprawdę mi na tym nie zależy i przestałam się starać i robić różne rzeczy tylko dla czyjegoś uznania. Zaakceptowałam siebie w pełni i przestało mnie obchodzić, co myślą o mnie inni, a szczególnie o moim wyglądzie. Tak naprawdę cały czas się tego uczę i wciąż  robię postępy. Zrozumiałam, że 

nie muszę być idealna, aby być szczęśliwa i że ideałów po prostu nie ma! 

Każdy oczekuje od nas czegoś innego, wszystkim nie dogodzimy nigdy, więc nie przejmuj się i rób swoje. Zaufaj intuicji, ona naprawdę bywa nieomylna i nie oceniaj też innych, po to jesteśmy różne, aby było ciekawie. 
Pokochaj siebie, zaakceptuj swoje drobne niedoskonałości i wady! One tak naprawdę sprawiają, że jesteś jakaś, jesteś autentyczna, prawdziwa i niepowtarzalna.
Jeśli dziś czujesz potrzebę zadowalania innych i wciąż szukasz akceptacji u innych to postaraj się to zmienić i pracuj nad tym każdego dnia, aż w końcu przestanie ci zależeć i docenisz prawdziwą siebie. Posłuchaj swojego wewnętrznego głosu, zaufaj sobie i nie szukaj poklasku. Jeśli masz z tym problem, to polecam ci lekturę Fitness umysłu ze Skalską oraz inne pozycje tej autorki, które zdecydowanie pomogą ci w pracy nas sobą i w osiągnięciu takiego stanu i poczucia zadowolenia i spełnienia. Zmiana nastawienia do siebie nie przychodzi od tak, pewnie będziesz musiała nad tym popracować, ale opłaca się! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Pasjonatka Estetka , Blogger